Szukasz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Warszawie? Najlepsze tłumaczenia!

Giorgione i jego unikatowy styl

Nadprodukcja opracowań i przesadny krytycyzm historyków sztuki szczególnie zaszkodziły, jak się zdaje, sprawie Giorgiona. A przecież mamy niewątpliwe dzieła tego artysty (np. Madonna z Castelfranco), a źródła z wieku XVI (Vasari, Ridolfi, Michiel i in.) dają nam o nim wiele wiadomości. Pod koniec XIX w. wydawało się, że uczeni, Morelli, Crowe i Cavalcaselle przypisywali mu te same dzieła. Na nieszczęście H. Cook (1907) i L. Just i (1908, op. cii.) wysilili się na zgrupowanie wokół pewnych dzieł Giorgiona obrazów dotychczas przypisywanych Tycjanowi, Sebastianowi del Piombo i innym malarzom weneckim XVI w. L. Venturiwr. 1913 oskarżył ich o „pangiorgionizm” i wówczas niemal cały dorobek artysty został zakwestionowany przez innych uczonych. Cook znał 61 obrazów lub rysunków Giorgiona: Venturi przyjmuje ich zaledwie 8. Rozpoczęły się nie kończące się dyskusje: G. F. Hartlaub, Giorgiones Geheimniss, Monachium 1925: H. Cook (Burl. Mag., 1926, s. 23): L. Justi (ZfBK, 1927, s. 79): J. P. Richter (ZfBK, 1927, s. 297) itd. Jak dotąd dyskusja dotyczyła tylko analizy formalnej. L. Hourticq w Le Probleme de Giorgione, Paryż 1930 (napisanym po pracy Jeunesse de Titien, Paryż 1919) zaatakował źródła. Oskarżył Vasariego i Ridolfiego, że ukuli „mit“ o Giorgionem, że chcieli stworzyć weneckiego Leonarda, aby nadać dziejom malarstwa weneckiego podobny bieg jak malarstwu florenckiemu. Krytyce Hourticqa oparły się zaledwie 3 obrazy, którym odmawia zresztą jakiegokolwiek znaczenia dla rozwoju malarstwa weneckiego. Ta śmiała teza została zaatakowana w wielu punktach: A. L. Mayer (Panth., 1931), G. Gombosi (ZfBK, 1931) , L. Venturi (RAAM, 2, 1931) itd.: przyjął ją jednak F. Her man in (Il mito di Giorgione, Spoleto 1933), z licznymi zmianami i kilku specjalistów od za- gadnień tycjanowskich, jak W. Suida. Obecnie w obliczu „pantycjanowskich“ tendencji Hourticqa i W. Suidy zarysowuje się reakcja na korzyść Giorgiona, która u G. M. Richtera przekroczyła ramy prawdopodobieństwa: uczony ten naliczył aż 125 dzieł Giorgiona. Wydaje się, że najrozsądniejszą postawę w tym sporze zajęli B. Berenson i A. Venturi (Storia, 9, 3, 1928), którzy trzymali się na uboczu od dyskusji i przypisywali artyście obrazy wymieniane w szesnastowiecznych tekstach, dorzucając do nich parę dzieł w najwyższym stopniu zbliżonych. Oceniany na podstawie tego ilościowo niewielkiego, ale pewnego dorobku Giorgione niewątpliwie występuje jako nowator w pracowni Belliniego: poszukiwania jego są jednak bardzo pokrewne poszukiwaniom Tycjana i równoczesne. Być może, że Vasari przesadnie nieco ocenił znaczenie Giorgiona, ale nie stworzył żadnego „mitu“.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.