Szukasz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Warszawie? Najlepsze tłumaczenia!

Portrety malowane przez Velazqueza

Twarze Habsburgów hiszpańskich na płótnach sewilczyka nie są ani piękne, ani pociągające: odznaczają się niekiedy bezmyślnością czy apatią – mimo etykietalnej postawy modela. Czy znaczy to, że Velazquez uciekał się do karykatury lub choćby satyry? Chyba nie. Tych wysoko postawionych ludzi odtwarzał on tak, jak ich widział, a że się nie mylił – o tym świadczą źródła pisane. Nie wszyscy przecież członkowie rodziny monarszej są tak odpychający czy śmieszni. Portret kilkuletniego infanta, Don Carlosa, ukazuje nam chłopca o niezwykle ujmujących rysach i ładnej twarzyczce. Obok królewicza leżący wielki pies z miłością i oddaniem patrzy na swego młodego pana – chyba odzwierciedla te ciepłe uczucia, jakie ponoć żywił sam malarz dla następcy tronu, który tak dobrze się zapowiadał, a nie miał doczekać się korony.

Jakże inaczej wyglądają portrety wszechwładnego ministra Ołivaresa! Na jednym z wcześniejszych uśmiecha się on pod wąsem, lecz nie jest to uśmiech dobrotliwy. Widz nie ma wątpliwości, że z tych samych ust może za chwilę paść wyrok śmierci, że czarne jarzące się oczy z pewnością potrafią błyskać piorunami. Twarz nie kabotyńska, ale na pewno odpychająca.

Z biegiem czasu paleta Velazqueza zmienia się. Początkowo są to portrety monochromatyczne, wyłaniające się z brunatnego tła, pozbawione sztafażu. Stopniowo zjawiają się różne akcesoria (najczęściej stolik), a od roku 1635 zaczyna artysta malować portrety myśliwskie (kardynała-infanta Don Fernanda, Don Carlosa) na tle rozległego, szarozielonego pejzażu, którego zamknięcie stanowi ponury łańcuch górski masywu Gua- darrama.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.