Szukasz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Warszawie? Najlepsze tłumaczenia!

WIRTUOZI I „MALI MISTRZOWIE“

Na tym nieco akademickim tle występuje kilku artystów bardziej niezależnych lub o bardziej osobistych cechach warsztatu, którzy potrafili stworzyć pewien własny „rodzaj“. Pośród malarzy aktów J. J. Henner (1829 – 1905), popularyzator Corregia i Prud’hona, wyspecjalizował się w odtwarzaniu twarzy i ciał kobiecych, widzianych o zmroku lub w półcieniu. Pośród portrecistów G. Ricard (1823 – 1893) przyswoił sobie wraz z manierą Tycjana sposoby malarskie Van Dycka i Rembrandta, stosował świecące laserunki w swych czarujących portretach, skąpanych w ciepłym kolorycie weneckim (Portret pani de Calonne, 1852, Luwr). Belg pracujący w Paryżu, Alfred Stevens (1823 -1906), jest również pełnym uroku malarzem elegantek okresu Drugiego Cesarstwa. Jego gęsta i soczysta faktura odtwarza pulsowanie kobiecego ciała, falowanie refleksów na powierzchni tkaniny (Nowoczesny Sjinks, 1868, muz. w Brukseli). W Niemczech podobna wirtuozeria charakteryzuje portrety F. von Lenbacha (1836 – 1904). Są one jednak bardziej sztywne (Portret Bismarcka, 1880,

Nat. Gal., Berlin) i mniej oryginalne. Zbyt wyraźne jest w nich naśladowanie Rembrandta, od którego artysta potrafił się uwolnić jedynie w swych pejzażach o zacięciu realistycznym.

Czy należy tu wymienić A. Monticellego (1824 – 1886), rodaka Ricarda? Jego /etes galantes, naśladowane z Watteau i jego przyjaciela Diaiza, ze swą feerią nieokisłzanych kolorów, którym sztuczki techniczne dodają blasku, malowane były jedynie dla zarobku. Jako portrecista (Portret pani René, 1871, Lyon) jest on bardziej oryginalny, podobnie – jako pejzażysta i malarz martwych natur. Jego doświadczenia formalne zainteresowały Van Gogha i Cézanne’a: z tego tytułu bywał on czasami zaliczany do prekursorów impresjonizmu.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.